Wicher

54 Drużyna Harcerska  z Gorzkowic „WICHER” im. Obrońców Wizny

Wszystko zaczęło się 9 września 2006 roku, kiedy odbyła się pierwsza oficjalna zbiórka naszej drużyny. Drużynę stworzył dh. Konrad Banaszewski jednocześnie zostając pierwszym drużynowym. Nasza drużyna przeżyła masę wzlotów i upadków, lecz mimo wszystko prężnie działa dalej!

Opiekunem naszej drużyny jest
pwd. Izabela Purzyńska

Nasza kadra:

Drużynowa:
och. Karolina Janocha
(Nr. Tel. 517 729 745)
 Przyboczna:
harc. Martyna Warda
(Nr. Tel. 692 888 645)
 Przyboczna:
och. Sara Glapińska
(Nr. Tel. 661 763 971)

Nasza drużyna liczy 4 zastępy: dwa damskie oraz dwa męskie.

Cyklon

 Zastępowy: harc. Oscar Di Cara

Huragan

Zastępowa: harc. Anna Pieścik

Tornado

Zastępowy: harc. Ksawery Patryarcha

Tajfun

Zastępowa: harc. Weronika Śmigielska

Funkcję proporcowego drużyny pełni harc. Anna Pieścik

Wszyscy inni, wszyscy różni, wszyscy WYJĄTKOWI!

Teraz trochę o bohaterze naszej drużyny:

Obrona Wizny

Jedna z bitew, która nie bez powodu nazywana jest polskimi Termopilami. Garść polskich żołnierzy broniła się przeciwko czterdziestokrotnie liczniejszemu przeciwnikowi. Przeciwko czołgom, samolotom, artylerii i piechocie wroga mieli tylko betonowy bunkier i lekką broń. Nie bez powodu bitwa pod Wizną, która miała miejsce w dniach 7–10 września 1939 roku nazywana jest polskimi Termopilami.

Razem obsada pozycji „Wizna” liczyła 720 żołnierzy. Całością sił dowodził kpt. Władysław Raginis.  Zgrupowanie niemieckie skierowane do walki na odcinku „Wizna” liczyło ok. 42 tys. żołnierzy, a ja jego czele stanął Heinz Guderian.

8 września doszło do pierwszych starć, a dzień później Niemcy przypuścili zmasowane uderzenie. Obrońcy dzielnie odpierali kolejne ataki, choć w pewnym momencie nieprzyjaciel miał do dyspozycji 40 razy więcej żołnierzy! Ostatecznie jednak 10 września linia obrony została przełamana. Kpt. Raginis, wobec braku możliwości kontynuowania walki i ciężkich ran towarzyszy broni, popełnił samobójstwo wysadzając się granatem.

Bitwa pod Wizną nie była jedynie spektakularnym przykładem poświęcenia. Była także świetnym przykładem doskonałego zorganizowania polskich obrońców, którzy utrzymali swoje pozycje na tyle długo, by pozwolić na zreorganizowanie obrony Warszawy. Ich wysiłki nie poszły na marne, bowiem umożliwiły wydatną defensywę stolicy. Ich hart ducha i wola walki stały się symbolem bohaterstwa żołnierzy Wojska Polskiego, którzy nawet w obliczu miażdżącej przewagi wroga potrafili zadawać mu ciężkie straty i odpierać zmasowane uderzenia.